czwartek, 21 sierpnia 2014

Pielęgnacyjny dzień oraz obiecana recenzja


Każda kobieta przynajmniej jeden dzień w tygodniu powinna mieć tylko dla siebie, w moim przypadku ten czas nastąpił dzisiaj ;)
Rano gdy tylko wstałam zmyłam naoliwione włosy. Oliwę z oliwek trzymałam na moich upiętych w warkocz kłaczkach całą noc, pod czepkiem. Cały rytuał zmywania rozpoczął się od zwilżenia włosów i nałożenia na nie czekoladowej maski Kallos... po upływie 5 minut mocnym strumieniem wody usunęłam produkty znajdujące się na włosach, a następnie oczyściłam je szamponem, który nie zawiera w sobie sylikonów. Kiedy pozbędziemy się już oleju należy pamiętać o nałożeniu odżywki lub maski. W moim wypadku kolejny raz padło na Kallos’a. Przed suszeniem zabezpieczyłam końcówki Marionem (Olejek orientalny - regeneracja włosów) i voilà, gotowe! Po tym zabiegu moje włoski są nawilżone, dociążone, błyszczące i cudowne w dotyku. Polecam każdemu taki zabieg ;)


Żeby moje paznokcie nie czuły się pokrzywdzone również poświęciłam im trochę czasu... Do „chwili dla paznokci” wykorzystałam oliwę z oliwek, oleju kokosowego, oleju rycynowego, odżywki Delia, pilniczka, 4 woreczków foliowych oraz kremu do rąk z Garniera. Na początku zmyłam resztki odżywki znajdującej się na płytce, a następnie wypiłowałam szklanym pilniczkiem końcówki paznokci.... chwilę później zamoczyłam je w mieszance oliwnej, poczym włożyłam na dłonie woreczki foliowe. Po upływie 20 minut porządnie umyłam ręce, a następnie nałożyłam na płytki paznokci 2 warstwy odżywki multiwitaminowej. Kiedy specyfik wyschnął wysmarowałam ręce kremem (intensywna pielęgnacja), które kolejny raz wsadziłam do woreczków foliowych na 15 minut.


A Wy jak dbacie o włosy i paznokcie?

A teraz czas na obiecaną recenzję proszku wybielającego. Zapraszam!


Moim zdaniem:

Świetny produkt zamknięty w plastikowym, białym pudełeczku, który mieści w sobie 50g specyfiku.  Proszek jest lekko różowawy o zapachu delikatnej mięty. Konsystencję ma bardzo lekką, jest to produkt przypominający mąkę, którą łatwo zgubić z pudełeczka. Z początku, myjąc nim zęby doskwiera dziwne wrażenie, do którego szybko idzie się przyzwyczaić. Eucryl jest bardzo wydajny, a jednocześnie tani (można zakupić go na www.ezebra.pl za ok. 5 zł). Staram się stosować go 2 razy dziennie (rano i wieczorem). Efekty są świetne! Produkt ten doskonale usuwa żółtawy nalot z zębów, jednak nie spodziewajcie się zniewalających efektów po pierwszym użyciu. Proszek nie wybieli nam zębów tak jak zabieg dentystyczny, jednak pomaga nam pozbyć się zbędnych plam, w krótkim czasie. Cudowne jest to, że po użyciu zęby są doskonale oczyszczone, czego nie osiągniemy myjąc ich pastą. Nie ściera szkliwa, nie podrażnia. Produkt doskonały, polecam! Jedyny minus, który można mu przypiąć to dostępność, a raczej jej brak ;(

Plusy: 
nie podrażnia
nie zdziera szkliwa
oczyszcza zęby
usuwa żółtawy nalot oraz plamy
zapach
konsystencja
wydajność
cena

Minusy:
dostępność

Czy kupiłabym jeszcze raz ten produkt? 
Tak

Ocena:
9,5/10

28 komentarzy:

  1. Oj, mnie by się przydał taki dzień... Jestem bardzo zabiegana i nie mam czasu nic wokół siebie zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ten proszek w drogeriach internetowych nie raz i zawsze miałam na niego ochotę ale się powstrzymywałam z braku opinii na jego temat. Następnym razem go przygarnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Post super ! i bloga Kochana masz rewelacyjnego! :) zachęcam do wspólnego obserwowania buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno kupię ten proszek,jeszcze się z nim nie spotkałam,ale nadrobię to :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio często sobie spa robiłam, włosy tego potrzebowały :)
    A ten proszek to już wiem, że muszę kupić przy najbliższych zakupach na ezebrze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę namówić moją mamę,żebyśmy zrobili sobie takie dzień .:)
    Co do pielęgnacji włosów- planuję zrobić sobie maseczkę na włosy na całą noc, pomysł ten znalazłam na kobiece inspiracje.. Prawdopodobnie pomoże w szybszym wzroście włosów, choć nie wiem czy w to wierzyć ...
    pozdrawiam.
    paulinalelo13.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie bardzo ten proszek wybielajacy!: )

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo polubiłam tą odżywkę Delii, którą tu pokazujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawił mnie ten proszek wybielający :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz przepiękne włosy! Jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O jak ja bym chciała taki dzień :) ten proszek kuszący jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ile bym dała chociaż za jeden dzień w miesiącu by móc oddać się całkowitej pielęgnacji całego ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. pierwszy raz widzę taki proszek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba powinnam zaaplikować moim paznokciom taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o maska Karllos ;) miałam tą z wanilią i byłam z niej bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O włosy dbam regularnie, niestety o paznokciach zapominam-jedynie je piłuję i maluję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja z olejami jestem za pan brat, olej nakładam praktycznie przed każdym myciem włosów, tym samym ląduje on także na włosach,
    co do proszku, to ja mam swoją sprawdzoną pastę, która dodatkowo odbudowuje szkliwo

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten proszek wybielający to nowość jakaś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przypomniałaś mi, że miałam poszukać czegoś by wybielić zęby, hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem leniuchem, jednak staram się zawsze wygospodarować trochę czasu by zadbać o siebie:) Co do proszku to już czytam o nim kolejną tak pochlebną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tej serii GlissKura miałam odżywkę i średnia była, ciekawe jak sprawdziłby się u mnie szampon. Ciekawi mnie ten proszek, mój chłopak by skorzystał, bo coś mu się ostatnio złego dzieje z zębami i żółkną :/

    OdpowiedzUsuń
  22. A gdzie można kupić jeden dzień tylko dla siebie? Chętnie kupię i jeszcze kilka na zapas :) ale już tak serio ja uwielbiam krem garniera.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam robić sobie takie mini spa. Mnie to bardzo odpręża i uszczęśliwia :)
    Co do proszku przykro mi, że ma słabą dostępność może bym skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  24. Co daje nakładanie woreczków foliowych? Brak powietrza sprawia, że skóra zaczyna się pocić... Niemniej jednak czekam na odp. jak to wpływa na pielęgnację. Ja jednak bałabym się używać tej pasy, jak pewność, że nie rysuje szkliwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do woreczków foliowych to mają mi służyć bardziej jako ochrona przed brudzeniem wszystkiego czego dotknę, ale dzięki nim łatwiej mi wytworzyć ciepło (pod wpływem pocierania), dzięki czemu specyfiki szybciej się wchłaniają ;) Proszek połączony z wodą czy też ze śliną zmienia swoją konsystencję, w której nie wyczuwam żadnych "grudek". Pewność jest taka, iż codziennie sprawdzam (pod światło) czy na zębach nie pojawiły się jakieś ryski. Tak głupie... ale noszę aparat retencyjny i wolę chuchać na zimno.

      Usuń
  25. Oo olejek rycynowy:) Aktualnie używam na włosy(skalp jako wcierka) i rzęsy (jako odżywka) :)
    Obserwuję i zapraszam również do siebie:) Na moim blogu prezentuję moje włosy co miesiąc, testuję również kosmetyki i pomagam tym co mają problemy z włosami:)
    Zapraszam: http://cukrowa-ksiezniczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń