niedziela, 14 września 2014


Witajcie! 
Na zakończenie dnia przygotowałam dla Was post o tym jak dorobiłam się przyzwoitego wysypu baby hair. Właściwie nic szczególnego nie robiłam więc post nie będzie długi... Na wstępie chcę Was przeprosić za koty, które miały na celu zasłonić moje zaspane oczy, wybaczcie ;D!


Zacznę od tego, że włosy myję co dwa dni szamponem oczyszczającym oraz staram się je spinać kiedy to tylko możliwe. Na noc zawsze zaplatam warkocz... zauważyłam, że końcówki mniej się rozdwajają, włosy się nie plączą, po prostu są w dużo lepszej kondycji. Pamiętajcie by nie używać gumek ze „sreberkiem”... strasznie niszczą, strzępią i wyrywają nasze kłaczki ;( Myślę, że ten wysyp przede wszystkim zawdzięczam oliwie z oliwek, którą masuję skalp głowy za pomocą szczotki (podróbki TT, oryginał już w drodze) oraz rozprowadzam ją na całej długości włosów przynajmniej dwa razy w tygodniu (na noc). Regularne olejowanie sprawiło, iż moje „kudły” są gładkie, lśniące, miękkie i niesamowicie odżywione. Raz w tygodniu moje włoski zasługują na dzień ulgowy... wtedy myję je porządnie szamponem bez SLSów i tak bez innych specyfików pozostawiam do wyschnięcia. Od jakiegoś czasu bardzo mało używam odżywek, przerzuciłam się na czekoladową maskę Kallos, której używam praktycznie po każdym myciu włosów oraz do zmywania olejów (spisuje się świetnie! recenzja tutaj). Kolejną zasadą, której się trzymam to porządne wczesywanie maski zarówno w skórę głowy jak i w długość. Po spłukaniu produktu letnią (prawie zimną) wodą i osuszeniu kłaczków ręcznikiem wcieram w końcówki serum z Garniera Good bye damage. Gotowe! Tyle co robię, by włoski szybciej rosły. A co Wy robicie, by przyspieszyć porost?


Tak więc w skrócie:

Zasada numer 1
Myć włosy szamponem oczyszczającym bez SLSów.

Zasada numer 2
Przynajmniej 2 razy w tygodniu olejować skalp głowy oraz całą długość włosów (zostawić na noc).

Zasada numer 3
Przerzucić się na maski do włosów.

Zasada numer 4
Produkty wczesywać za pomocą szczotki (oleje, maski, odżywki).

Zasada numer 5
Spinać włosy jak często to możliwe, na noc zaplatać warkocz.

Zasada numer 6
Używać gumek bez „sreberek”

Zasada numer 7
Raz w tygodniu dać włosom odpocząć od wszelakich specyfików (umyć szamponem oczyszczającym i pozostawić do wyschnięcia).

Zasada numer 8
Zabezpieczać końcówki włosów.

Zasada numer 9
Do spłukiwania produktów używać letniej wody (dzięki temu zamkniemy łuski).

Dobranoc! 


43 komentarze:

  1. Hm, ja jestem zadowolona ze stanu moich włosów. Używam do nich praktycznie każdego szamponu. Jedyny minus to to, że muszę myć codziennie bo się przetłuszczają. A tak są miękkie i lśniące ;). Nigdy jeszcze nie olejowałam włosów. Jakoś nie wydaje mi się by to było moim potrzebne. Ale włosy często noszę spięte. Bo zwykle mi zbyt ciepło w rozpuszczonych :D Dzięki temu nie mam rozdwojonych końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio torturujęc włosy kawą, całkiem dobrze na porost wpływa i dobrze odżywia włosy. Często nakładam na włosy olej, maskę raz czy dwa razy w tygodniu - myję włosy codziennie - czasem używam kremu na włosy/krem z olejem. I jakoś żyją, raz lepiej, raz gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja moje ostatnio traktuję olejem arganowym, seboradinem i szamponami bez SLS-ów
    wychodzi to im na dobre

    OdpowiedzUsuń
  4. moje włosy to prawdziwa tragedia ;/ czekam teraz spokojnie aż odrosną mi rozjaśnione i farbowane końcówki ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy rosną całe życie do długości 'lekko za ramiona', nigdy nie miałam dłuższych (obcinam je bardzo rzadko i to tylko końcówki). Kiedyś myślałam, że to wina prostowania, że się niszczą i obrażają. Od kilku lat używam prostownicy sporadycznie, ale to nie pomogło :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przyspieszam porostu, bo dla mnie moje włosy mają odpowiednią długość. Jedynie o co walczę, to o poprawę gęstości . Baby hair są jak najbardziej mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie ilość baby hair robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zasady, większość stosuję na co dzień

    OdpowiedzUsuń
  9. większość z tych zasad stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja swoje włosy praktycznie tylko myję (unikam sls) i nakładam odżywkę a potem samoistnie schną. Bardzo rzadko je związuję i baby hair mam ostatnio mnóstwo :P ciągle wchodzą mi na twarz. W sumie dobrze, generalnie mam bardzo cienkie włosy, może chociaż trochę się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładne masz włosy :) ja ostatnio lubuję się w różnego rodzaju wcierkach i działają na mnie świetnie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również ostatnio mam wysyp baby hair. Jak wstaję rano to wyglądam jak jeż :D

    Nominowałam Cię do zabawy (musiałam ;-) ) http://pisanypiorem.blogspot.de/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ostatnio zaczęłam zaplatać warkocz na noc, szkoda że nie robiłam tego wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam zawsze mega dużo baby hair :D

    OdpowiedzUsuń
  15. masz bardzo ładne włosy ;) ja noszę teraz już krótkie, nie mam za bardzo czasu , a p długie trzeba odpowiednio dbać

    OdpowiedzUsuń
  16. Zabawnie wyglądają Twoje "wichry" .Musze poprawić swoją pielęgnacje, szczególnie pod katem wypadania włosów więc na pewno zastosuje się do kilku rad :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy ostatnio mają ciężki okres ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. W sumie tak mniej-więcej postępuję z włosami od kilku lat. Tylko to spinanie na noc mnie przerasta. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. musze pamiętać o olejowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  20. rewelacyjne porady. nigdy nie olejowałam włosów. muszę zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie niestety te zasady się nie sprawdzą, moja skóra wymaga porządnego oczyszczenia z Sls a olej na skalp to zbrodnia w moim przypadku
    gratuluje baybików !

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam dużo baby hair, aż miło się na nie patrzy... Moja pielęgnacja raczej nie jest zbytnio wybitna, muszę się poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie lubię baby hair :P wolałabym jakby włosy zamiast wyrastać przestały wypadać :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię baby hair u siebie :) Szkoda, że takie mam rzadko :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Szampony bez slsów mi nie służą a olejowanie uwielbiam na codzień :) Szczególnie różnymi olejami

    OdpowiedzUsuń
  26. Z niektórych rad chętnie skorzystam :P

    OdpowiedzUsuń
  27. ja uwielbiam moje baby hair są urocze ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. moje włosy odpoczywają co drugi dzien ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajny przydatny post. Moje włosy ostatnio mają jakiś kryzys i wypadają na potęgę, aż mnie to zaczęło przerażać jak zobaczyłam ile włosów straciłam po szczotkowaniu. Muszę chyba sięgnąć po jakiś suplement diety. Masz bardzo oryginalny wystrój bloga, podoba mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Te wszystkie rady wydają się trafione przy ogólnej pielęgnacji i są bardzo dobre ;) A jeżeli chodzi o porost to ja wyznaję zasadę: "kiedyś tam urosną", wcale się tym nie przejmuję i nie myślę, stawiam na cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś olejowałam raz w tygodniu na całą noc. Teraz nie wystarcza mi na to czasu, ale staram się robić to min. na 3 godziny. ;]

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zaczęłam używać Jantaru, ale niestety nie ma jakiś spektakularnych efektów...

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękny wysyp baby hair:) Ja muszę powrócić do olejowania włosów!

    OdpowiedzUsuń
  34. WOW ile baby hair! Widać wynik ciężkiej pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieję, że nie będziesz zła, ponieważ... nominowałam Cię do zabawy! :) http://redheadcare.blogspot.ie/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie jestem ;) Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć ;)

      Usuń
  36. Ojej, tyle zachodu... Chciałabym się ich pozbyć, ale nie wiem czy starczy mi motywacji ;-) W każdym razie, świetne rady!

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo fajny efekt :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  38. warto, też zdrowo się odżywiać :) też pomaga :)

    OdpowiedzUsuń