niedziela, 15 marca 2015

Prreti x2 czyli Peel-off Mask i Nose Pore Strips!



Witajcie kochani! 
Miał być inny post, ale przez przypadek usunęłam zdjęcia z aparatu, bez których notka ta nie miałby sensu... więc będzie dziś "twarzowo". 
Jakiś czas temu, podczas kosmetycznych zakupów wpadły mi w ręce dwa ciekawe produkty. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły? Oto i one!

1. Nose Pore Strips (wersja aloesowa)
2. Cucumber Peel-off Mask


Plasterki znalazła Daria i również sobie je kupiła, ale w innej wersji, a maskę nie ukrywam, że przygarnęłam ze względu na szatę graficzną opakowania, która mnie urzekła.

Do dzieła!



1. Nose Pore Strips (wersja aloesowa)



W opakowaniu znajdują się 3 plasterki, które pomogą nam w walce z zaskórnikami, ale czy na pewno? Pierwsza próba nie wyszła mi najlepiej, tak naprawdę mimo "instrukcji obsługi" źle wykonałam zabieg. Jest napisane, iż należy zwilżyć nos... Zwilżyć? Na litość Boską trzeba go porządnie namoczyć, w innym przypadku pieniądze, które wydacie pójdą w błoto. No dobrze, ale co się dzieje gdy zabieg zostanie wykonany poprawnie? Regularnie stosuję peelingi i oczyszczające żele, pianki, płyny więc ilość zaskórniaków na moim nosie nie była duża. Plasterek nałożony na mokry nos sprawdził się dobrze. Po zerwaniu/zdjęciu nie pozostawił po sobie lepkiej warstwy, czego nie otrzymałam po pierwszej próbie. Na zużytym już plasterku mogłam zauważyć gdzieniegdzie czarne kropki (wągry). Oznacza to, że w jakimś stopniu produkt zadziałał. Myślę, że lepiej sprawdziłby się u osób zmagającymi się z zaskórnikami, tak naprawdę to jedynie oni mogą dać wiarygodną recenzję. Mimo, że produkt nie spisał się najgorzej raczej drugi raz go nie kupię. Warto go wypróbować, ale nie spodziewajcie się ogromnych efektów! Cena: ok. 9 zł, 3 plastry.
Ocena: 6/10

2. Cucumber Peel-off Mask


Widzicie ten uśmiech "pani" z grafiki? O nie! Nie liczcie na to, że ściągać to cholerstwo będziecie z takim bananem na twarzy! Konsystencja tego produktu jest dosyć nietypowa, jak na maski. Gęsty żel, który trudno wycisnąć z opakowania. Gdy jednak zdecydujecie się zakupić to "cudeńko" nie popełnijcie tego samego błędu co ja... mowa tu o nakładaniu glutka na brwi! Nie wiem co mi głupiego strzeliło do głowy, ale w ostatniej chwili udało mi się to zmyć... w innym przypadku straciłbym wszystkie włoski, wrrrr. No ale przejdźmy do czegoś miłego, mianowicie do delikatnego ogórkowego zapachu. Na tym czas zakończyć lepszą stronę medalu. A gdy przyszło do ściągania to...? Myślałam, że oderwę z siebie całą skórę. Przyjemne uczucie to nie było..  Chyba że ktoś lubi być masochistą? W taki przypadku gorąco polecam, sprawdzi się jak mało co! Miała nawilżyć a pozostawiła po sobie jedynie zaczerwienioną skórę, która błagała o pomoc. Olej arganowy poszedł w ruch. 
Cena: ok. 8 zł, 1 zabieg.
Ocena: 2/10


Nie będę Was już dłużej zanudzać.
Przypominam jeszcze o konkursie "Usta w roli głównej"! Pozostało tylko 6 dni na przysyłanie zdjęć. (klik, klik, klik)

Do napisania!

24 komentarze:

  1. Zaciekawily mnie te platki na nos!

    OdpowiedzUsuń
  2. haha pokazywałam post mojemu A i myślał, że sobie skórę rwiesz :)
    A tak na poważanie strasznie ciekawe te maseczki. Miałam kiedyś takie plastry na wągry ale jakoś średnio działał. Aktualnie używam sody oczyszczonej i żelu micelarnego do walki z wągrami :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię tego typu maseczek, a plasterki z powodzeniem robię sama z żelatyny i mleka i powiem Ci że biją na głowę te gotowe ( no oprócz smrodku, ale czego się nie robi żeby być piękną :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś te plastry i dostałam uczulenia :(

    OdpowiedzUsuń
  5. no to można tym depilowac nogi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś podobne plasterki i słabo się sprawdziły, a ta maseczka troszkę odstrasza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, o ile plasterki na nos może i miałabym ochotę wypróbować, tak maska mnie przeraziła! Brr :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie Kochanie, te plasterki na nos to porażka :D i wiesz co? jednak ciesze się ze nie kupiłam wtedy tego ogórkowego paskuda :*

    Pozdrawiam,
    Twoja Urodomaniaczka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciesz się, ciesz! Mój dzióbek ucierpiał :(

      Usuń
  9. Mnie zawsze bolą takie ściągalne maski :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie skuszę się na ani jedno ani drugie. Na maskę nie bo piszesz, ze kiepska a takich plastrów na nos wyjątkowo nie lubię,...

    OdpowiedzUsuń
  11. płatki na nos uwielbiam z pure derm.
    maseczke peel off nienawidzę!

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie takie płatki na nos nie działają :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam lubię naturalne ogórki na twarzy :D a co do plasterków to może czas wypróbować, ale skoro mam nie spodziewać się czegokolwiek rewolucyjnego to odwlekę to trochę w czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Plasterki bym wypróbowała, chociaz doskonale radzę sobie z nimi za pomocą białka, ale masek typu Peel-off się boję ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zobaczyłam zdjęcia ze ściągania maseczki, to się przestraszyłam - myślałam, że ściągałaś ją od góry i takie zmarszczki się zrobiły, a dopiero po czasie skumałam, że jednak ściągałaś ją od dołu i te zmarszczki to nadal maseczka hehe

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo jakby mi pory wygładziło i usunęło bym brała:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spotkałam się z tymi maskami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny ten wpis :)
    Nie znam tych masek, ale używałam innych tego typu i efekt był zerowy :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam kiedyś o zakupie tych plastrów na nos, ale się rozmyśliłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam okazji jeszcze jej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na wągry najlepiej sprawdza się u mnie peeling, który ostatnio recenzowałam, oraz żelatyna ;))

    OdpowiedzUsuń