czwartek, 2 kwietnia 2015

Niezastąpiona dwójka?





Witajcie! 

Prawdopodobnie kolejny post pojawi się dopiero po świętach dlatego chciałabym Wam życzyć zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, radosnego, wiosennego nastroju (nie patrzcie przez okno, bo cały czar pryśnie ;D), serdecznych spotkań w gronie najbliższych oraz Mokrego Dyngusa!


W dzisiejszym poście będziecie mogli przeczytać o dwóch produktach, które skradły moje serce!
Notka pojawiła się dopiero teraz ponieważ chciałam przetestować oba produkty na wszystkie możliwe sposoby, by recenzja ta była w 100% rzetelna. Jesteście ciekawi?

Wybierając produkty do przetestowania, od początku byłam pewna, że to właśnie one powinny gościć wśród moich kosmetyków. Teraz po upływie czasu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, iż nie żałuję, że wybór padł na nie!











Na początek przedstawię Wam 
antyalergiczną maskę, przeznaczoną
 do farbowanych włosów.
Do dzieła!

Produkt znajduje się w plastikowym, przeźroczystym  pojemniczku (pojemność 250ml), zakręcanym przepięknym aluminiowym wieczkiem oraz zabezpieczonym sreberkiem, którego niestety nie zobaczycie na zdjęciach, bo od razu je zdjęłam. ;(
Ogromny plus za jakość wykonania opakowania!
Maska wiele razy wpadła mi do umywalki czy też wanny, w której znajdowała się gorąca woda, mimo to naklejka jest w całości, w nienaruszonym stanie! Napisy nie zdzierają się więc w każdej chwili możemy przeczytać skład lub informację do jakich włosów jest ona przeznaczona. 

















Czas na kilka słów na temat produktu!
Konsystencja maski jest bardzo gęsta (zbita), dzięki czemu specyfik jest bardzo wydajny.
Przypomina mi masełka do ciała. 

Kosmetyk łatwo się rozprowadza i nie ścieka, co bardzo cenię. Nie znoszę kiedy odżywki czy maski od razu po nałożeniu spływają z włosów. Wrrrr!

Ale teraz może przejdę do zapachu, bardzo dziwnego zapachu, którego nie potrafię określić. Z początku mnie odpychał, ale teraz mi się podoba (możliwe, że się przyzwyczaiłam). Dziwne, co nie?
Wydaje mi się, iż woń jest ziołowa z dodatkiem... hmm, nie mam pojęcia jakim.
Czasami pachnie mi bardzo intensywnie, innym zaś razem delikatnie. Jedno jest pewne, zapach utrzymuje się na włoskach (kolejny plus).












No ale czas na najlepsze, mianowicie na działanie!
O efektach jakie pozostawia na włosach ta maska mogłabym pisać godzinami, ale nie będę Was zanudzać więc powiem w skrócie.
Kosmetyk mnie nie podrażnił, nie uczulił ani nie wywołał łupieżu. Polecam wszystkim, a w szczególności osobom zmagającym się z wrażliwą skórą głowy!

Produkt przetestowałam na wiele sposobów:
Na sucho, na mokro, przed myciem, po myciu, w połączeniu z olejami, po olejowaniu, na 5 minut, na godzinę, na całą długość, tylko na skalp, na "zimno" i na ciepło. W każdym z przypadków sprawdził się świetnie! Ja mimo wszystko jestem zwolenniczką nakładania maski na oczyszczone szamponem "kłaczki", które następnie ogrzewam suszarką, by produkt mógł wejść w głąb struktury włosa. No i muszę przyznać, że w tej sytuacji maska sprawdziła się u mnie najlepiej!
Włosy po wysuszeniu zimnym nawiewem są miękkie, gładkie, odpowiednio dociążone, sypkie i łatwe do ułożenia. Ale co najważniejsze! Maska nie powoduje przyspieszenia przetłuszczania się "kłaczków"!
Tu możecie zobaczyć efekt jaki osiągnęłam po zastosowaniu  domowej maski z ogórka, banana i oleju kokosowego, a następnie oczyszczeniu włosów szamponem Balea i nałożeniu recenzowanej maski.
(link do postu -> http://capelli-sani.blogspot.com/2015/03/co-dwie-karoliny-to-nie-jedna-1-ogorek.html#more)


Maska jest cudowna, polecam każdemu! Z pewnością będzie u mnie gościć regularnie!


Jeśli jesteście zainteresowani kupnem tej maski to zapraszam Was na tę stronę (znajdziecie tam również kilka zdań (od producenta) na temat tego kosmetyku):

Cena: 33 zł, 250 ml


A teraz przyszła pora na... krem idealny! 

Chyba wszyscy moi czytelnicy wiedzą o tym, iż moja cera jest sucha, a oczy są bardzo wrażliwe. Praktycznie każdy krem (nawet nie nakładany pod oczy) wywołuje u mnie łzy i pieczenie. Gdy zobaczyłam na stronie internetowej Starej Mydlarni, iż oferują nam silnie nawilżający krem do cery suchej i wrażliwej nie mogłam przejść obojętnie! 

Po upływie kilku dni produkt ten zawitał u mnie!
Oj jak dobrze, że tak się stało!
Pierwszy raz mam do czynienia z kremem, który nie podrażnia nawet po dostaniu się do oka (wstyd się przyznać, ale wypróbowałam to, bo byłam w szoku, że nic mnie nie piecze po nałożeniu pod oczy... 
poszłam na całość :D).

No ale o działaniu to zaraz.... 
Kosmetyk znajduje się w plastikowym opakowaniu, które tak jak w przypadku maski jest solidnie wykonane. Specyfik posiada niezacinającą się pompkę (zapomniałam zrobić zdjęcia, jak tylko wrócę po świętach do Opola na pewno to nadrobię i zaktualizuję ten post), która ułatwia nakładanie produktu. Jedno "kliknięcie" w zupełności wystarcza na posmarowanie całej twarzy.

Konsystencja jest bardzo dziwna. :D
Z jednej strony kremik jest tłusty, ale jak się go rozsmaruje to w tempie natychmiastowym się wchłania. Więc jakby to powiedzieć... Połączenie idealne!
 Zapach od początku przypadł mi do gustu.
Jest delikatny, ziołowy, ale wyczuwam w nim również nutę cytrusów

Na zdjęciu możecie zobaczyć ilość produktu, która w zupełności wystarcza na jedno zastosowanie.
Kremik stosuję zawsze rano i wieczorem, ale zdarza się, że również (dodatkowo) nakładam go popołudniu.
Niestety nie mogę powiedzieć czy jest wydajny, bo opakowanie nie jest przeźroczyste i nie widzę ile produktu pozostało.
Jak tylko specyfik się skończy uwzględnię tę kwestię i zaktualizuję post.
Przyszła pora na działanie. ;)
Kosmetyk w 100% spełnił moje oczekiwania! Świetnie nawilża, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, a przede wszystkim nie podrażnia moich oczu! Jestem pewna, że jak tylko mi się skończy to zakupię nowe opakowanie.
Odkąd stosuję go regularnie moja skóra stała się elastyczna, a ślady suchych skórek odeszły w dal. Jestem bardzo szczęśliwa, że w końcu znalazłam krem, który tak dobrze się u mnie sprawdził! Zauważyłam, że łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, szczególne te, które są efektem peeling'ów.


Ps. świetnie sprawdza się w połączeniu z olejkiem arganowym lub makadamia! Jedna pompka kremu i kilka kropelek olejku na noc sprawi, iż nasza cera rano będzie wypoczęta, promienna i dobrze nawilżona!

Krem ten stał się moim numerem 1! Gorąco polecam każdemu, a w szczególności osobom posiadającym nadwrażliwe oczy i suchą cerę.
Jesteście zainteresowani kupnem tego kremu? Jeśli tak to zapraszam:

Cena: 29 zł, 50 ml

Odwiedzajcie stronę internetową Starej Mydlarni! Jestem pewna, że znajdziecie tam coś dla siebie 

Trzymajcie się, jeszcze raz Wesołych Świąt!
Do napisania!


24 komentarze:

  1. ehh nie lubie trójglicerydów w kremahc do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć, nie znałam produktów więc przydatny post !:)
    buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Maskę z przyjemnością bym wypróbowała, aczkolwiek nie jest ona przeznaczona do rodzaju moich włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również wszystkiego co najlepsze na Święta :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podobają oba opakowania i z chęcią bym wypróbowała i kremu i maski:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta maska wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak czytam taki post to tylko się utwierdzam w przekonaniu, że ta firma jest warta uwagi i muszę się tam w końcu wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś pierwszą osobą która złożyła mi życzenia na tegoroczne święta, dziękuję i życzę Ci aby zajączek przyniósł Tobie jeszcze więcej motywacji do pisania na blogu! :)
    Ogólnie wstyd się przyznać, ale nie znam ani jednego produktu z tej marki...
    A przy okazji zapraszam na mojego bloga : http://maaxitan.blogspot.com/ oraz Fanpgae https://www.facebook.com/maxitan.photography?ref=hl :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na maskę do włosów bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. maseczka włosowa mnie skusiła:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wesołych świąt! :)
    maseczka mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz je widzę.
    Wesołych świąt! ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Maseczka:) zdrowych, spokojnych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  14. great post :) Have a nice weekend! :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Również życzę Ci Wesołych Świąt :)
    I oba produkty mnie bardzo zainteresowały :) Z chęcią je kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kremem naprawdę mnie zainteresowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie bym spróbowała tej maski do włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. O pierwszy raz czytam o tej masce i kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji używać jeszcze kosmetyków z tej firmy, ale zaciekawił mnie szczególnie krem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo chętnie zapoznam się z tą maską do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tych produktów ale recenzja jest zachęcająca :-)

    OdpowiedzUsuń