poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Produkty firmy GAL + przegląd masek, odżywek i balsamów do włosów




Witajcie!

Post miałam dodać już w niedzielę, ale weekend miałam wyczerpujący. 30 kilometrowy spacerek potrafi dać w kość jak nie ma się kondycji. :D Zaczynam ćwiczyć! W środę mam zamiar iść pobiegać i rozpisać sobie plan, który pomoże mi z regularnością. Polecacie mi jakieś ćwiczenia na pośladki i brzuch? Oby efekty pojawiły się szybko, bo czuję że się poddam. 
Niebawem również opublikuję post z paznokciami w roli głównej. 
Tego jeszcze na moim blogu nie było! :D
Dzisiaj powiem Wam na temat 3 produktów z firmy Gal. Znacie? 
Pod koniec notki przedstawię Wam również przegląd moich masek, odżywek oraz balsamów do włosów. Nie będę ich recenzować, bo pisałabym ten post chyba 3 dni. :D


Na początek znane chyba wszystkim keratynowe rybki. 

Keratyna jest głównym składnikiem włosów i paznokci, nic więc dziwnego, że dzięki niej możemy polepszyć stan brwi czy też rzęs. Opakowanie zawiera 48 kapsułek twist off w formie rybek. Tak strasznie mi się podobają, że aż szkoda ich używać. :D W wzbogaconym w witaminy A i E składzie odżywki znajdziemy między innymi olej rycynowy, glicerynę, olej z drzewa herbacianego czy też keratynę, czyli nic, co mogłoby nam zaszkodzić. Podczas testowania rybki stosowałam na włosy, brwi, rzęsy oraz przy okazji na paznokcie. Zapach jest dziwny, kojarzy mi się z pewną maścią rozgrzewającą, którą w dzieciństwie nasmarowywała mnie mama w czasie chorób. Mocny, ale jak dla mnie przyjemny.



Jak wiecie od dłuższego czasu zapuszczam brwi. Wiadomo również, iż posiadanie długich rzęs jest ogromnym atutem kobiet, dlatego też każdego wieczoru równomiernie nakładam zawartość całej kapsułki. Po zastosowaniu brwi oraz rzęsy delikatnie przeczesuję szczoteczką ze zużytego tuszu. Ale uwaga! Podczas pierwszego zastosowania za bardzo się rozpędziłam, zresztą wiecie o tym, że lubię przedobrzać. Zbyt dużą ilość nałożyłam na rzęsy po czym doskwierało mi dziwne uczucie... nie było to szczypanie, ale nieprzyjemny chłód, który nie pozwalał na prawidłowe funkcjonowanie oczu. Po przemyciu wodą wszystko wróciło do normy. Od tej pory stosuję odżywkę prawidłowo i uczucie dyskomfortu mi nie doskwiera. :D No ale przejdźmy do efektów! Z pewnością rzęsy i brwi przybrały kilku milimetrów więc sukces jest ogromny. Myślę, iż rybki wspomogło regularne picie lnu oraz smarowanie twarzy (w tym rzęs i brwi) olejkiem makadamia. Całość stworzyło świetne połączenie, któremu zawdzięczam coraz szybszy wzrost włosków.

Odżywka keratynowa cudownie sprawdza się również w połączeniu z maskami, olejkami i innymi produktami, które można nałożyć na "kłaczki". Stosowana na mokro (wraz z kosmetykami) ładnie wygładza i nabłyszcza. Podobny efekt uzyskamy po zastosowaniu rybek bez innych dodatków na suche włosy. Mimo wszystko preferuję opcję pierwszą. Polecam wcieranie zawartości kapsułki na końcówki włosów, staną się nawilżone i wizualnie zdrowsze.

Na paznokcie odżywka była stosowana przy okazji nakładania na rzęsy i brwi. Zauważyłam, że stały się mocniejsze, nie łamią się, a skórki wokół nich nie odrastają tak szybko jak przed kuracją. Ale stosowane na paznokcie rybki dają nam jeszcze jedną znaczącą zaletę... lakier dłużej pozostaje na płytce!

Więcej informacji na jej temat znajdziecie tutaj -> klik klik klik

Pomadka ochronna o aromacie arbuzowym

Hmmm.... Nie będę owijać w bawełnę. Pomadka jak sama nazwa wskazuje jest ochronna więc używając jej nie liczcie na to, iż wyleczycie mocno popękane usta. Szczerze mówiąc z tego produktu jestem najmniej zadowolona. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam moje wargi do silnie regenerujących produktów i teraz sama mam za swoje! Pomadka cudownie pachnie arbuzem, jest koloru malinowego i dobrze się ją rozprowadza po ustach. Świetnie nadaje się jako baza pod szminki. Dzięki niej usta nie są aż tak "zmęczone" po zmyciu makijażu, jak bez jakiegokolwiek "podkładu".




Ze względu na jej przyjazny skład z chęcią przetestuję ją jako odżywkę do brwi (ale to jak rybki mi się skończą :D).
Polecam ją osobom, których usta nie są wymagające!

Więcej informacji na jej temat znajdziecie tutaj -> klik klik klik

No i przyszła pora na tran

Większość osób odrzuca pewnie sama myśl o nim, ale nie w moim przypadku! Wstyd się przyznać, ale uwielbiam tran. Kiedy byłam mała zawsze przegryzałam żelatynowe kapsułki, by poczuć jego smak. Tak mi zostało do dziś! Kiedy dowiedziałam się, iż firma Gal chce ze mną współpracować i daje mi możliwość wyboru produktów do przetestowania, bez zastanowienia wybrałam ten oto suplement diety. "Preparat przeznaczony jest jako uzupełnienie codziennej diety w składniki zawarte w oleju z wątroby dorsza, witaminę A i D oraz Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe z rodziny Omega-3." Dziennie należy przyjmować 4 kapsułki. Dwie rano oraz dwie wieczorem. Ważne jest, by spożywać je podczas posiłków, ponieważ witaminy rozpuszczają się w tłuszczach.

Tran świetnie sprawdzi się w okresie jesienno - zimowym, w chwilach kiedy jesteśmy narażeni na choroby czy też w przypadku mocnego zmęczenia fizycznego lub psychicznego. Zalecany dzieciom w okresie intensywnego wzrostu.
Czy mi pomógł?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Nie tak łatwo sprawdzić organizm od środka. :D Odkąd go stosuję nie bolało mnie gardło, nie skarżyłam się na katar, który często mi doskwiera więc chyba się sprawdził. Jedno jest pewne: pod względem smaku jest moim numerem jeden i będę do niego wracać!




Więcej informacji znajdziecie tutaj -> klik klik klik


Dziękuję firmie za możliwość przetestowania produktów. ;)



Zapraszam Was do zapoznania się z ofertą GAL   

Strona internetowa firmy -> klik klik klik
Facebook -> klik klik klik

Jeszcze jedno! GAL zorganizował ciekawy konkurs fotograficzny. Jeśli jesteście zainteresowani to zachęcam do zapoznania się ze szczegółami. (Patrz na baner znajdujący się na samym dole bloga) ;)

No i na koniec obiecany przegląd masek, odżywek i balsamów do włosów. 




Mam tego trochę i własnie jestem na "odwyku". Moje włosowe maniactwo można już nazwać uzależnieniem, ale walczę z tym! :D


Kochani!
Przypominam o rozdaniu ;)




Do napisania!

14 komentarzy:

  1. Masz trochę tych masek i odżywek-to zupełnie tak jak ja:) Dzisiaj cudem się powstrzymałam w Rossmannie przed zakupem kolejnej odżywki, ale nie wiem czy jutro po nią nie wrócę...

    OdpowiedzUsuń
  2. jak Ci się sprawdza ten balsam łopianowy z Elfa Pharm? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wśród moich ulubieńców ;) Bardzo się z nim polubiłam :D

      Usuń
  3. Nono, jestem pod wrażeniem ilości kosmetyków do włosów :) Ja aktualnie cierpię a deficyt, ale dopiero w maju wybiorę się na zakupy, w kwietniu muszę przyoszczędzić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie przekonam się do tranu, robiłam kilka podejść i za każdym razem mam po tym zgagę , wolę olej lniany

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow jaka kolekcja tych wszystkich cudowności dla włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie miałam jeszcze żadnego produktu tej firmy :) Twoja kolekcja do włosów spora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam te rybki, muszę się zacząć nimi bawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też w szafce wiele odżywek, masek itp. :D w dzieciństwie łykałam tylko ten tran

    OdpowiedzUsuń