niedziela, 10 maja 2015

Gigantyczne denko: marzec, kwiecień!


















Witajcie kochani!

Ostatnio mało mnie tutaj było i mam Wam mnóstwo do powiedzenia! Dwa dni temu zaczęłam przygodę z ćwiczeniami, aż sama nie mogę uwierzyć, iż nabrałam motywacji. :D A dziś? Dzisiaj moje mięśnie umierają i nie wiem jak się ruszać, by nie sprawiać sobie więcej bólu. 
Wczoraj wybrałam się na koncert i wieczorem nie miałam już siły na kończenie pisania notki, wybaczcie. Happysad w Opolu, to jest to! Byłyście?
Kolejna sprawa... nie wiem jak to się stało, ale zapomniałam o moich inspiracjach. Już wkrótce nadrobię zaległości i na tumblr. pojawi się nowa dawka zdjęć!
Nie wiem czy pamiętacie, ale 01.03 postanowiłam sobie, iż przez 3 miesiące nie kupię nic kosmetycznego. Buhahahahahah.... ja głupia w to wierzyłam. :D Kilka dni temu miał pojawić się post podsumowujący, ale stwierdziłam, że nie ma to sensu i dodam kilka zdań do najbliższej notki, dziś nastał ten dzień... Miesiąc wytrzymałam później się złamałam, ale... jest ale! Ograniczyłam kupno nowych masek i odżywek do włosów więc jest postęp!
Jeszcze dziś możecie składać zgłoszenia do rozdania! Wkrótce opublikuję wyniki, a niebawem kolejne rozdanie lub/i konkurs. Dlaczego? Ponieważ wielkimi krokami zbliżają się urodziny mojego bloga, oh jeah! Jak ten czas leci... Powoli kupuję dla Was produkty. Może macie na coś szczególną ochotę?

Dziś post z serii Zdenkowanych. Jak mi poszło? Sami zobaczcie! O ile w lutym zużyć było bardzo mało, tak marzec i kwiecień przeszedł sam siebie! W związku z tym, iż pustych opakowań jest mnóstwo zrobię tylko zbiorowe zdjęcia i nie będę opisywać saszetek, ani olei (planuję napisać osobny post), bo chyba pisałabym rok tę notkę. Produktów do opisania dużo, a czasu mało. Musicie mi wybaczyć, że „recenzje” będą krótkie. Specyfiki, które znajdują się na zdjęciu, a nie są opisane, były recenzowane wcześniej na moim blogu.

Do dzieła!




Nivea, Fresh Energy, Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się
Świetny, wydajny i niedrogi produkt. Szampon bardzo dobrze oczyszczał i ślicznie, orzeźwiająco pachniał. Na lato będzie ideałem! Wystarczy naprawdę kapka by dokładnie wymyć włosy z wszelkich zanieczyszczeń. Nie powodował swędzenia skóry głowy, nie pojawił się łupież, a włosy były świeże przez długi czas. Wielki plus za przezroczyste opakowanie. Dzięki niemu możemy kontrolować ilość produktu. Moje „kłaczki” się z nim polubiły. Pamiętajcie o masce lub odżywce, w przeciwnym razie może wysuszyć włosy. Na pewno będę do niego wracać. Polecam! Cena: ok. 10 zł, 250ml.
Ocena: 8,5/10

Manhattan, Soft Compact Powder (Puder prasowany) - wersja najjaśniejsza
Szczerze mówiąc myślałam, że puder ten będzie nieco lepszy. Nie mówię, iż był zły, ale do moich ulubieńców nie trafił. Kolor bardzo jasny, idealny dla porcelanowych cer. Wydajność hmmm.. taka sobie. Może nie skończyłby się tak szybko, gdyby nie częstotliwość używania. Mianowicie produkt musiałam często nakładać, bo szybko znikał z twarzy. Plus za schludne opakowanie z gąbeczką. Nie wysuszał, nie zapychał, nie podrażniał i nie podkreślał suchych skórek. Raczej nie kupię go ponownie. Cena: ok. 20 zł, 9g.
Ocena: 7/10

Oriflame, Silk Beauty, Anti - Perspirant Deodorant 24h (Antyperspiracyjny dezodorant w kulce)
Jeden z moich kulkowych ulubieńców. Czekał na zużycie przez hohoho i jeszcze dłużej, ale jak już rozpoczęłam testy to żałowałam, że zabrałam się za niego tak późno. Pachniał delikatnie, trochę różami. Nie przepadam za tym zapachem w kosmetykach, ale w tym antyperspirancie nie przeszkadzał mi w ogóle. Jestem w szoku, że tak długo chronił paszki przed brzydkim zapachem, a jednocześnie był bardzo delikatny. Nie podrażniał, nie wywoływał pieczenia (od razu po goleniu), sprawiał, że skóra była odpowiednio nawilżona i przyjemna w dotyku. Troszkę brudzi czarne ubrania więc uważajcie. Z chęcią kupię go ponownie! Cena: ok. 13 zł, 50ml.
Ocena: 8/10

Bioelixire, Argan Oil, Hair Mask (Maska do włosów z olejkiem arganowym)
Maskę tą otrzymałam w spadku od Darii, bo u niej się zbytnio nie spisała. Ulubieńcem się nie stała, ale bardzo ją polubiłam i z chęcią wypróbuję inne z tej serii,  tylko najpierw muszę zużyć moje „10-cio letnie” zapasy, wrrrrr…!
Idealnie dociążała, ale minimalnie skracała świeżość włosów. Wygładzała, ułatwiała rozczesywanie oraz nadawała delikatny połysk. Kolejny plus za wydajność! Naprawdę nie trzeba jej dużo, by włoski poczuły się lepiej. ;) Cena: 20 zł, 200ml.
Ocena: 7,5/10

Chusteczki do demakijażu Bebeauty Face Expertiv
Chusteczki do demakijażu są chyba nie dla mnie. Mam zbyt suchą i delikatną cerę, by nadmiernie pocierać ją tego typu „cudeńkami”. Zanim zmyłam nimi makijaż mijały wieki, a jak sobie pomyślę, co by było w przypadku wodoodpornych specyfików, aż dostaję dreszczy! Sprawiły, że moje oczy łzawiły i były zaczerwienione… o nie, nigdy więcej! Nie polecam, chyba, że macie twarz ze stali. :D Cena: ok. 3,50, 24 sztuk.
Ocena: 1,5/10


Loton Professional, Termo - Spray (Spray do prostowania włosów) 
Produktu tego jeszcze nie zużyłam, ale musiałam go przelać do innej buteleczki więc stwierdziłam, że nie będę dłużej przetrzymywać pustego opakowania. Od początku byłam do niego sceptycznie nastawiona. Dlaczego? Przy pierwszym użyciu popsuł się „rozpylacz”. Już sama nie wiem czy to moja wina czy nie…., ale uraz został. Ostatnio rozstałam się z prostownicą więc ze specyfikiem również. Spryskany na włosy przed prostowaniem sprawił, że ładniej się układały i błyszczały. Nie obciąża i nie skleja. Czy dzięki niemu włosy się tak nie niszczyły? Tego nie wiem. Nie kupię go ponownie, ze względu na daremne opakowanie :D O zgrozo! Cena: 16,50 zł, 125 ml.
Ocena: 5/10



Kallos, Blueberry, Jagodowa maska do włosów 
Kolejny wykończony Kallos! Uwielbiam praktycznie każdy, ale ten nie chwycił mnie za serce. ;( Niby nie jest zły, ale moje włosy ostatnio stały się bardziej wymagające. Kupiłam go ze względu na „jagodowy” zapach, jednak po otwarciu opakowania się zawiodłam. Gdzie te jagody, no gdzie? ;( Jeśli chodzi o działanie, to jest porównywalny do bananowej siostry, czyli robi wszystko to, co powinien. Sporo mu jednak brakuje do moje ulubionej czekolady. ;D Świetnie zmywa oleje, pięknie wygładza, dociąża, ułatwia rozczesywanie…. Niby ideał, a jednak nie. Cena: ok. 10-14 zł, 1000 ml.
Ocena: 8,5/10

Jeżyna & Malina masło do ciała – Tutti Frutti
Cudownie pachnące, gęste masełko! Świetnie nawilża, koi i sprawia, iż nasza skóra staje się miękka jak aksamit. Nie należy do najbardziej wydajnych, ale można mu to wybaczyć. Dla tej owocowej woni zrobi się wszystko. ;D Nadaje się jako produkt do golenia, gdy dodamy do niego kilka kropel wody. W przeciwnym wypadku zapcha golarkę tak, że nawet wrzątek nie pomoże. ;D Z pewnością będę do niego wracać! Cena: ok. 15 zł, 275 ml.
Ocena: 9/10

Rossmann, Isana, Freches Früchtchen Duschgel (Owocowy żel pod prysznic)
Jeśli chodzi o żele z Isany, to z tych które miałam przyjemność testować ten najbardziej mnie urzekł. Dobrze się pieni, nie wysusza, a przynajmniej tego nie zauważyłam. Jest wydajny, otula nasze nozdrza cudownym, słodko-owocowym zapachem oraz nadaje się do golenia. ;D Bardzo go polubiłam i mam nadzieję, że powita nas niebawem znowu na rossmannowskich półkach. Cena: 3 zł, 300 ml.
Ocena: 8,5/10

NU nailnu, zmywacz do paznokci w chusteczkach
Najgorszy zmywacz do paznokci, z jakim miałam styczność! Jednak mi nie przeszkadzała, tak jak większości tłusta konsystencja, ale działanie? Bez przesady… To „cudo” nie należy do najtańszych, a miało problem ze zmyciem odżywki. O.o Nie powiem, pomysł fajny, bo przecież na wyjazdy taki zmywacz byłby idealny, gdyby tylko zmywał. Nigdy więcej! Cena: 19 zł/10 sztuk.
Ocena: 3,5/10

 Sarantis, C-Thru Charming, natural spray
Kolejny zapach C-THRU, z którym się polubiłam. Woń jest słodka, ale nie męcząca. Myślę, że nadaje się zarówno dla kobiet eleganckich, jak i dla sportowych dam. Można w nim wyczuć nutę kwiatową z połączeniem owocowym. Osobiście wywąchałam odrobinę jabłka. Zapach jak najbardziej należy do moich. Z przyjemnością będę do niego wracać. Cena: ok. 23 zł, 75 ml.
Ocena: 8,5/10

Essence, Get BIG Lashes, Volume Boost Waterproof Mascara 
Ten tusz do zeszłego tygodnia był moim hitem. Słyszałam dużo opinii, iż nie da się go niczym zmyć. Ja jednak znalazłam na niego sposób. Chodzi tu o dwufazowy płyn do demakijażu oczu z Ziaji. Dlaczego już nie jest moim ulubieńcem? Wszystko przez tą rossmannowską promocję na tusze. ;D Zakupiłam inny, który bardziej mi przypasował. Oczywiście w „biedniejszych” dniach będę do niego wracać, ale póki co cieszę się innym wodoodporniakiem. ;D Ma on jedną, malutką wadę... troszkę się kruszy, ale poza tym jest świetny! Dobrze rozczesuje, ma dużą szczoteczkę (uwielbiam takie) i sprawia, że rzęsy wyglądają jak malowane (gęste i długie). Cena: 12 zł, 12 ml.
Ocena: 9/10

Miss Sporty, Pump Up Booster Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)
Kolejny bardzo fajny tusz, ale niewodoodporny. Również posiada dużą szczoteczkę. Pięknie rozdziela rzęsy, nie robiąc jednocześnie na nich sztucznego efektu. Ten nie obsypuje się tak, jak jego poprzednik. Wydłuża i pogrubia, czyli robi wszystko to, co powinien. ;) Z pewnością pojawi się u mnie jeszcze niejednokrotnie! Cena: 14 zł.
Ocena: 9/10

Olea, żel do kąpieli, Lavenda
Wątpię, czy któraś z Was miała ten żel do kąpieli/pod prysznic lub planuje go kupić, ale powiem o nim trochę. Został zakupiony w Chorwacji i bardzo trudno dostać jakiekolwiek informacje na jego temat w internecie. Jeśli chodzi o mycie to… szkoda gadać! W ogóle się nie pieni, cała buteleczka starczyła mi na 3 kąpiele, szok. Nie wysuszał i nie powodował zmian na ciele. Zapach typowo lawendowy, osobiście mnie denerwował. Lubię tę woń, ale nie w kosmetykach do mycia. ;( Gdybym miała możliwość kupić go ponownie, nie zrobiłabym tego, nigdy! Cena: nie znam, 250 ml.
Ocena: 3/10

L`biotica, Biovax, Intensywnie regenerujący szampon do włosów suchych i zniszczonych 
Szampon, który dostałam do wykończenia od Darii. Ślicznie pachnie, dobrze oczyszcza, jednocześnie nie niszcząc włosów, ale jest tak gęsty, że z trudnością się go „wyciska”. Bez rozcieńczenia z wodą włosów nim nie umyjemy. Nie powodował szybszego przetłuszczania się włosów, nie wywoływał pieczenia ani łupieżu. Znajduje się w malutkiej buteleczce, idealnej na wyjazdy. Będę do niego wracać! Cena: 17 zł/200 ml.
Ocena: 8/10

Balea, Szampon do codziennego stosowania, Waniliowy Sen
Ten szampon o słodkim, waniliowym zapachu miałam ochotę zjeść! Powiem Wam szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z tak dobrym zmywakiem do włosów za tak niską cenę. Niestety produkty Balea są w pobliskich mi drogeriach bardzo okrojone i nie mogę go już nigdzie znaleźć, a szkoda… Jeśli Wy macie taką możliwość, to polecam! Bardzo dobrze oczyszcza, oleje mu są niestraszne, a wydajność to jego drugie imię. ;D Nie uczula, jest bezpieczny dla skóry głowy. Cena: ok.5 zł, 300 ml.
Ocena: 9,5/10

Delia Cameleo, serum naprawcze, włosy farbowane
Pierwszy raz miałam styczność z aż tak wydajnym serum do włosów. Pod koniec zaczynało mnie to denerwować, bo chciałam spróbować czegoś nowego. ;D Nie narobił mi krzywdy, końcówki się nie rozdwajały i były nawilżone… więc chyba spisał się dobrze. Pachniał tak hmm.. owocowo, nakładało się go przyjemnie. Plus za przezroczyste opakowanie. Cena: ok. 10 zł, 55 ml.
Ocena: 8,5/10


Ziaja, Ulga Dla Skóry Wrażliwej, Krem łagodzący na dzień redukujący podrażnienia
Nie, nie, nie! Jedna wielka katastrofa! Jak wiecie, mam problemy z wrażliwością oczu, chyba muszę wybrać się na jakieś testy alergiczne, bo nigdy tak nie miałam. Używanie kremu „ulga” było dla mnie czystą katorgą! Bezzapachowy, nadający się pod makijaż, nawet dobrze nawilżający…. Ale, jest ale. Powiedzcie mi jak to jest możliwe, iż krem, który w ogóle nie pachnie nałożony na policzka powoduje tak silne pieczenie oczu, że człowiek płacze jak małe dziecko? Może to faktycznie alergia na jakiś składnik? Nigdy więcej! Cena: ok. 10 zł/50 ml.
Ocena: 2,5/10
A takiego miałam pomocnika przy robieniu zdjęć ;D

Trzymajcie się!

23 komentarze:

  1. Ja nawet nie mam tylu kosmetyków, bo na bieżąco wszystko zużywam lub wyrzucam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki kochany piesek ♥ Kurcze, chyba kupię tego kallosa, bo wszyscy go chwalą, a ja znowu niepotrzebnie wydałam 14zł na maskę do włosów, która nic mi nie daje w dodatku ma tylko 125ml... wrrrr... Myślałam, że kallos jest drogi xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo udało Ci się zużyć :) Pomocnik jest przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokaźne denko. Też na pewno będę wracać do szamponu z Biovaxa :) ale śliczny psiak!

    OdpowiedzUsuń
  5. W kwietniu widać zaszalałaś :) Też lubię ten tusz z Essence Get Big Lashes :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamuni ale wielkie denko ;o A nie martw się, nikt nie jest taki twardy żeby przez 3 miesiące nic nie kupić! ;D I pomocnik przesłodki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe pomocnik najlepszy :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow naprawdę wielkie te denko :p ja teraz poluje na tego Kallosa Blueberry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, imponujące! Psi pomocnik mnie rozczulił. Moje koty namiętnie wkładają swoje dupska w kadr :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaszalałaś z tym denkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Spróbuj ciepłej kąpieli kochana i delikatnie rozmasuj bolące mięśnie :) przyśpieszysz trochę proces ich regeneracji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja uwielbiam te chusteczki do zmywania makijazu z Biedry!

    OdpowiedzUsuń
  13. Duże denko, nie wiem czy kiedykolwiek udało mi się wykończyć tyle kosmetyków co ty np w kwietniu ;) piesek uroczy, też chciał mieć swój udział w Twoim denku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście sporo tego. Ale to dwa miesiące, więc nie ma się co dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki super piesek:)
    Ja też tym Kallosem Blueberry zachwycona nie jestem, ale to dlatego, że od maski oczekuję dociążenia i fal, a tego chyba nie można kupić za 10 zł:)

    OdpowiedzUsuń
  16. pieseł pewnie pomagał denkować xd

    OdpowiedzUsuń
  17. hoho, denko super ogromne ;D Znam tylko płyny do demakijażu z Ziai :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne produkty, muszę parę z nich wypróbować. A tak poza tym to fajny psiaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Denko zawsze mnie pozytywnie nastraja, bo na horyzoncie zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaka śliczna psinka! Mój Ruben też ''pomaga'' przy robieniu zdjęć :P

    Z Tutti Frutti miałam peeling i zapach był przepiękny :)

    Chusteczki NU nailnu również się u mnie nie sprawdziły...

    Zapachy C-THRU uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, spore to denko. Nazbierało się tyle wspaniałości :D

    OdpowiedzUsuń