czwartek, 8 października 2015

Niezastąpieni!




Heeej! Mam chwilę wolnego więc postanowiłam zrobić coś pożytecznego i napisać post. :D
Jak ostatnio wspominałam będzie on o najlepszych produktach z mojego poprzedniego, gigantycznego, wielomiesięcznego denka. Uf... dobrnęłam do końca. :D No więc.. do dzieła!

Na początek numer, a raczej numery 1!


Jak wiecie mam ogromne problemy z bardzo przesuszającą się cerą i łzawieniem oczu... szukałam i testowałam naprawdę wiele kremów i rzadko kiedy cokolwiek spodobało się mojej twarzy. Tak naprawdę to tylko po tych z firmy Oillan i tych ze Starej Mydlarni nie łzawią mi oczy.... Uczucie pieczenia również odeszło w zapomnienie! Wyżej ukazane kremy są do siebie bardzo podobne dlatego postanowiłam się nie rozdrabniać. Bezzapachowe, bezpieczne i długotrwale nawilżające!
Kremy z tej firmy poleciła mi sprzedawczyni w SuperPharm kiedy to rozpłakana poszukiwałam kremu, który nie będzie podrażniał moich oczu. Zaskoczona moim wyglądem Pani od razu przedstawiła mi to trio. Na początku zdecydowałam się na wersję różową (do cery nadwrażliwej, skłonnej do zaczerwienień). Kiedy kupiłam ten kosmetyk marzyłam tylko o tym, by wrócić do domu, zmyć rozmazany makijaż i nałożyć krem. No i stało się... zero pieczenia! Wtedy tylko to się dla mnie liczyło, żeby nic nie podrażniało moich "paczadeł". :D Drugiego dnia bez zastanowienia (korzystając z dużej promocji) wybyłam w miasto, by kupić kolejne wersje. Cała trójka świetnie się spisała, ale gdybym miała wybierać najlepszą opcję była, jest i będzie wersja niebieska (do cery suchej, odwodnionej i wrażliwej). Dzięki temu kremikowi na mojej twarzy suche skórki się już nie pojawiają, oczy nie szczypią, a ściągnięta skóra jest mi czymś zupełnie obcym. Ogromną zaletą jest szybkość wchłaniania się oraz możliwość nakładania makijażu praktycznie od razu po nałożeniu specyfiku.
Doskonałe kremy! Polecam każdej osobie, która posiada podobne problemy do moich. Aaaa! No i cena też niezawyżona. Podczas trwania promocji jeden krem kupiłam za ok. 13 zł, a starcza na naprawdę długo. ;)

Na drugim miejscu pasta do zębów AJONA!



Pastę tą nie kupiłam bez powodu. Odkąd zdjęli mi stały aparat (hohohoh czasu temu) muszę na noc zakładać retencyjny. Ostatnio bardzo mi podrażniał policzki i dolną wargę czego skutkiem było powstawanie bolących aft. Nie wiedziałam już co robić... odkażanie Dentoseptem i wodą utlenionią  pomagało tylko tymczasowo. Zaczęłam więc czytać różne fora i wszyscy polecali pastę AJONA. 
Mała tubka, a jakże starcza na długo! :D Nie będę owijać w bawełnę... nie jest to produkt o pysznym smaku, trzeba się do niego przyzwyczaić, ale za to jak myje! Zęby są tak oczyszczone jak nigdy, a problemy z aftami zniknęły z dnia na dzień. Polecam każdemu, nie tylko osobą walczącym z dolegliwościami w jamie ustnej! :) Cena ok. 9 zł, tubka starczyła mi na 2-3 miesiące. 

Teraz już bez miejsc :D 
Podkład wypełniający zmarszczki AA



Świetny podkład dla bladziochów znajduje się w solidnie wykonanej, szklanej buteleczce (mimo wielu upadków nie roztrzaskał się :D) z niezacinającą się pompką. Bardzo dobrze się go nakłada i jest niesamowicie wydajny. Nie podkreśla suchych skórek, rozpromienia twarz i nie powoduje efektu maski. Dla osób oczekujących perfekcyjnego matu niestety on nie jest. Polecam kobietom, które preferują lekki makijaż bez obciążenia. Nie uczula, nie wysusza, nie powoduje łzawienia oczu. W Rossmannie często są na niego promocje ;)

Półtransparentny puder Wibo


Świetny, bardzo tani puder! (ok. 10 zł) Kobiety z jasną karnacją mają dosyć ograniczoną możliwość wyboru pudrów... naprawdę rzadko spotykam w drogeriach coś odpowiedniego dla mnie. 
Zakup półtransparentnego pudru z Wibo był strzałem w dziesiątkę! Moim zdaniem jest to tańszy, nieco jaśniejszy odpowiednik Rimmela stay matte (najjaśniejszego :D). Bardzo dobrze i na długo matowi, nie wysusza, nie podrażnia i sprawia, że buźka wygląda bardzo dobrze i zdrowo, mimo anemicznej karnacji. :D W najbliższym czasie nie zamienię go na żaden inny! 

 Avon - serum na końcówki z jedwabiem


Serum znajduje się w szklanej, przezroczystej buteleczce z pompką. Produkt bardzo dobrze wygładza i zabezpiecza końcówki, jednak nie jest aż tak wydajny jakbym chciała... to jest chyba jedyna wada. Używam go na wilgotne włosy, przed suszeniem. 2 pompki zdecydowanie wystarczają. Cudownie pachnie i nie przetłuszcza włosów jeśli użyjemy go z umiarem. Warto wypróbować!

Cukrowy peeling do ciała Organique


Peeling ten mogłam wypróbować dzięki wygranej w konkursie. Sama nie skusiłabym się na niego ze względu na kolosalną cenę. :D Trzeba przyznać, że jest to dosyć ekskluzywny produkt, dopracowany w każdym wymiarze. Wydajny, rewelacyjnie pachnący, dobrze złuszczający i nawilżający. Same ochy i achy... ale ma on też jedną, malutką wadę, a jednocześnie zaletę. Po prostu trzeba pamiętać by nie peelingować nim stóp, tzn. można, ale trzeba go bardzo dobrze zmyć. Pewnego dnia korzystając z okazji, że byłam sama w domu postanowiłam zrobić sobie SPA. Weszłam do wanny, zrobiłam sobie peeling całego ciała wraz ze stopami. Problem zaczął się kiedy wypuściłam wodę i chciałam wyjść z wanny. ;D Peeling pozostawia po sobie niewyobrażanie śliską powłoczkę, która może być powodem zgonu. :D No dobra żarty, żartami... ale trzeba naprawdę uważać, Cieszę się, że mogłam go wypróbować, bardzo dobry produkt. :)

No i na koniec regenerujący szampon Diplona 



Pieni się, pieni, oj pieni! Jedna pompka = jedno mycie. Brzmi świetnie, prawda? Kupując ten szampon byłam nastawiona do niego raczej neutralnie. Po pierwszym myciu zmieniłam zdanie! Świetnie zmywa oleje, nie wysusza skóry głowy, długo utrzymuje świeżość włosów, a co najważniejsze nie tworzył na włosach kołtunów nie do rozczesania. :D Szkoda, że nie znajduje się w przezroczystej butelce. 600 ml za 11 zł, jak dla mnie bomba! Warto przetestować. ;) Możecie go znaleźć w Hebe. 

Czy u Was też jest tak zimno, że nie chce się wychodzić z łóżka? :(
Do napisania! :)

12 komentarzy:

  1. Chciałabym wypróbować ten peeling, ale cena odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam jedynie serum z Avonu i też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampon Diploma to dla mnie straszny bubelek, cała rodzina dostała po nim łupieżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to jestem w szoku, bo u mnie nic takiego się nie stało, a też mam skłonności. :(

      Usuń
  4. Nic nie znam ;) również noszę aparat retencyjny i chyba wypróbuję pastę Ajona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. puder w z Wibo miałam ale średni..

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam tylko krem Oilan (już nie pamiętam którą wersję miałam) ale pamiętam, że go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. puder z wibo to mój absolutny numer 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze podkładu z AA, koniecznie muszę wypróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń