środa, 11 listopada 2015

Blogowy koniec? Stara mydlarnia - Vitamin C



Witajcie!

Minęło sporo czasu od mojego poprzedniego posta... zresztą nie będę ukrywać, ostatnio nie są one regularne. Dlaczego? Sama już nie wiem. Może blogowanie nie daje mi tyle radości co kiedyś? Może nie jest dla mnie? Może po prostu chcę od tego odpocząć? Zastanawiam się co z tym zrobić... Przerwa? Czy nie będę tego żałować? W końcu to moja pasja, zaniedbana ale jednak pasja. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu? Jestem zła na siebie, że nie mam już tyle mobilizacji jak kiedyś.

Właściwie gdyby nie mój narzeczony to nie napisałabym dzisiaj. To on ciągle mi zadaje pytania.. "Co z blogiem? Kiedy napiszesz post?", a ja z dnia na dzień to odkładam, wmawiając sobie, że to właśnie "jutro" będzie odpowiedni czas. Niestety jak to w życiu bywa... jutro się odkłada na kolejne "jutro". Nie jestem zbyt konsekwentna. Wiele lat marzyłam o blogowaniu. Zakładałam, pisałam i usuwałam... dlaczego? Bo nie było reakcji z zewnątrz. Teraz... gdy reakcja jest to nie ma motywacji, czasu, chęci.

Nie będę Was już dłużej zamęczać. Zdecydować muszę sama, chociaż nie ukrywam, że chciałabym znać Wasze zdanie na ten temat.

Przejdę teraz do przyjemniejszej części notki. Dzisiaj w roli głównej produkty z witaminą C od Starej Mydlarni! Gotowi? 



Na początku słów kilka o kremie do twarzy.

Stworzony z surowców naturalnych, zawierający masło shea, olej z pestek winogron, sok z aloesu, ekstrakt z zielonej herbaty, alantoinę , witaminę C, glicerynę roślinną, xeradin, witaminę E i witaminę B5 ma zapobiec starzeniu naszej buzi. Nawilżająca i rozświetlająca formuła sprawia, że cera wygląda na wypoczętą i zdrową. Ale może zacznę od początku... Produkt znajduje się w białym opakowaniu posiadającym nie zacinającą się pompkę. Pachnie słodko, ale orzeźwiająco. Na pewno wyczujecie ogromną dawkę cytrynki. Posiada lekką konsystencję, która szybko się wchłania. Wydajny? Oczywiście, że tak! Wystarczy dosłownie minimalna ilość, by nasza twarz stała się wygładzona i pełna blasku. Jeden z nielicznych kremów, który jest tolerowany przez moje oczy! Pewnie dlatego, że jest naturalny i nie zawiera w sobie szkodliwych chemikaliów. Prawda jest taka, że nie od razu zachwyciłam się tym specyfikiem. Nastawiona byłam dosyć sceptycznie... dlaczego? Ponieważ miałam wrażenie, że po nałożeniu kremu moja cała  twarz się klei. Myliłam się... po prostu z początku chciałam za dobrze i za dużo go nakładałam. Nie zawsze więcej oznacza lepiej, ale ja mimo wszystko chciałam dostarczyć mojej twarzy jak najwięcej nawilżenia. Produkt nie roluje się i nadaje się jako baza pod makijaż. Bardzo łagodny! Odpowiedni dla alergików i osób posiadających problem z wysuszaniem się cery. Polecam!




Przyszła pora na...? Mikrodermobrazję! 

Świetny, genialny, znakomity produkt, dzięki któremu możecie przenieść gabinet kosmetyczny do własnego domu. Pierwsze użycie? Nieudane... wszystko chciałam na już i tym sposobem nie byłam zachwycona, jednak gdy doszło do drugiego użycia, ach...!
Produkt znajduje się w przeźroczystej buteleczce z niezacinającą się pompką. Jeden "klik" i do dzieła! Nie warto "wyciskać" zbyt dużą ilość produktu. Efekt będzie podobny, a po co zużywać więcej niż trzeba? Pachnie podobnie jak wyżej opisany kremik, właściwie to tak samo. Z początku może wam się wydawać, że specyfik jest "cieniasem" w porównaniu do peelingów. Dlaczego? Bo nie wykonacie zabiegu tak jak należy. Uwierzcie mi na słowo, że mimo pozoru to świetny zdzierak, który potrafi pozbyć się wszystkiego, co nam nie odpowiada. Wykonuje się go podobnie jak peelingi. Na lekko wilgotną twarz rozprowadzamy niewielką ilość i masujemy tak długo aż uznamy za stosowne. Z początku nie będziecie nic czuły, jednak nie zniechęcajcie się! Po minucie-dwóch poczujecie i to jak! Po wykonanym zabiegu będziecie mogły się cieszyć oczyszczoną, nawilżoną i wygładzoną cerą. Używam go na przemian z peelingiem i jestem bardzo zadowolona z wyboru! Nie sądziłam, że kolejny raz się zachwycę. No ale tak to już jest ze "Starą Mydlarnią" chyba nie posiada złego produktu. Mimo swojej "mocy" nie podrażnił mojej twarzy, za co ogromny plus!




Dziękuję Starej Mydlarni za możliwość przetestowania tych perełek!
Zachęcam do obejrzenia całej oferty!



Dobranoc kochani!
Ps. Liczę na Was.

22 komentarze:

  1. Może zrób sobie przerwę i zobaczysz czy czegoś ci brakuje ;) co do produktu to niestety nie znam go.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz po prostu kiedy chcesz. Nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz kiedy chcesz i poczujesz wenę. Może pomyśl o zmianie formuły, dodaj coś, odejmij.
    Co do Starej Mydlarni i ich produktów to bardzo mnie one interesują, są na mojej liście do Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może pomogłoby Ci jakieś spotkanie blogerek z okolic ? Albo współpraca z inną blogerką, którą chętnie czytasz ? I tu też pytanie - czy przerwa spowodowana jest brakiem tematów czy przestałaś widzieć sens w tym co robisz.

    Ja myślę, że skoro doszłaś już taaak daleko, to nie ma sensu zawracać czy robić odpoczynku : ) Ale tu decyzja już należy do Ciebie co zrobisz. Pamiętaj, że masz swoje czytelniczki i pewnie będzie im miło jak będą miały co czytać hehehe : ) buziak!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie kończ bloga... za daleko zaszłaś za duzo staram w to włożyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ta seria, zwłaszcza mikrodermabrazja :)

    Co do bloga, to zrób sobie przerwę :) Jesli zatęsknisz - wrócisz.

    Ja czasem tez mam momenty zwątpienia, ale jednak póki co nie wyobrażam sobie porzucić blog :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ta seria i pewnie się skuszę na to kiedyś :)

    Mam to samo ostatnio - niestety u mnie brak czasu i zmęczenie po pracy, jednak postanowiłam się nie poddawać, bo wiem jak kończą nierealizowane pasje, bo kilka z nich odrzuciłam już w kąt i umarły. Wiem, że jakbym porzuciła blogowanie to porzuciłabym część siebie i pewnie już bym do blogowania nie wróciła. W życiu ważna jest samorealizacja i zaparcie - nie mam czasu na co dzień, więc kiedy już go znajdę to piszę tyle postów ile dam radę, żeby nie zostawiać bloga pustego. Codziennie zastanawiam się, czy to ma sens, ale tak jak u Ciebie - pcha mnie w tę stronę chłopak. Porzuciłam malowanie, porzuciłam po części fotografię, szkolenie zwierząt, zadatki psychologiczne i to umarło, więc nie chcę pozostać z pustką i trzymam się tego blogowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem do twarzy mnie kusi <3 Kochana dasz radę, przemyśl wszystko i wracaj do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widocznie potrzebujesz dluzszej chwili dla siebie ;)

    Wszystko z wit. C mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Blogowanie ma być przyjemnością, więc pisz wtedy kiedy przyjdzie Ci na to ochota :)
    Zauroczyły mnie te sówki <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale nie porzucaj bloga całkowicie, lubię czytać twoja wpisy :C

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego produktu ale od pewnego czasu kusi mnie żeby wypróbować jakieś kosmetyki z witaminą C :)

    PS. Przyznam szczerze, że mam podobne odczucia co do blogowania. Mój blog może nie jest jakoś bardzo popularny, ale nie są to też początki. Tak jak piszesz, wcześniej brakowało reakcji, a teraz motywacji. Myślałam o usunięciu bloga, ale żal było mi czasu który w niego włożyłam, później chciałam spróbować w innym miejscu od początku żeby od pierwszego posta było perfekcyjnie i regularnie, ale znowu żal było mi tych treści które tutaj już są. Zrobiłam sobie kompletną przerwę od blogspota od maja do sierpnia, i wróciłam. Regularności nadal brak, piszę kiedy się zmotywuję. Aktualnie pisze często, ale czuję że zaraz znów będzie zastój... Nie warto się poddawać, spróbuj może przerwy, post raz na jakiś czas - nic na siłę to Twoje miejsce - Ty decydujesz, a stałe czytelniczki na pewno z cierpliwością zaczekają :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe produkty, muszę je porównać ze swoimi. A jeżeli chodzi o bloga, to musisz znaleźć w sobie tą radość z pisania, która była wcześniej. Zobacz ile nas tu jest, ile masz polubień, jakie grono stwierdziło, że to co robisz jest w jakimś stopniu wartościowe.
    Wytrwałości życzę i przyjemności z pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie usuwaj czasem bloga, bo są wartościowe treści. A tak mam nadzieję, że nie przestaniesz pisać...

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny blog, szkoda że już go nie prowadzisz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe produkty, tak samo jak Blog! Mam nadzieję, że niedługo zobaczę kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zrobiłam sobie przerwę, może uda mi się wrócić, trochę mi pomogła :) Za Ciebie też trzymam kciuki! :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Blog to trwała pamiątka, warto go zostawić ;)
    Uwielbiam produkty z witaminą C :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe produkty, postaram się je porównać. A co do bloga, to mam nadzieję, że jednak odkryjesz tę radość i zmotywuje Cię do dalszego pisania :)

    OdpowiedzUsuń